Aktualności

2018-12-11 18:09

Cierpienia Dusz w czyśćcu poświęconych Bogu (kapłani, zakonnicy i zakonnice)

„… być pozbawionym widoku dobrego Jezusa – co za męczeństwo!”

 

Św. Maria od Krzyża Rękopis z czyśćca 

W wielkim czyśćcu są różne stopnie. W najniższym i najbardziej bolesnym, będącym jakby chwilowym piekłem, znajdują się grzesznicy, którzy dopuścili się w życiu strasznych zbrodni. (…) Czyściec tych dusz jest straszliwy. Jest to piekło z tą tylko różnicą, że w piekle przeklina się Boga, podczas gdy w czyśćcu się Go błogosławi. (…) Pokutują teraz w czyśćcu za swą długotrwałą obojętność, znosząc niesłychane kary, pozostając w zapomnieniu, bez modlitw z ziemi… Jeśli nawet modlitwy są za nich ofiarowane, nie mogą z nich korzystać. Wreszcie są w tym czyśćcu zakonnicy, i zakonnice oziębli, zaniedbujący się w swych obowiązkach, obojętni względem Jezusa; także kapłani., którzy nie wypełniali swojej posługi z czcią należną Najwyższemu Majestatowi i za mało starali się o budzenie miłości względem dobrego Boga w duszach sobie powierzonych. Tak więc czyściec osób Bogu poświęconych, jest dłuższy i cięższy od czyśćca pozostałych ludzi. 

***

Bł. Anna Katarzyna Emmerich  Sekrety Dusz Czyśćcowych

Widziałam wiele stanów oczyszczenia. Widziałam zwłaszcza owych wygodnych bezczynnie siedzących kapłanów, którzy lubią powtarzać: „Zadowolę się jakimś małym kącikiem w niebie. Modle się przecież, odprawiam Msze, spowiadam itd.” Muszą oni znosić nieprawdopodobne udręki i usychać z tęsknoty. Muszą też widzieć przed sobą wszystkie Dusze, którym nie okazali pomocy. Muszą siedzieć bezczynnie trawieni wewnętrznym pragnieniem działania i pomagania innym.

 

Cała ich gnuśność staje się duchową udręką, spokój staje się niecierpliwością, bezczynność zamienia się w kajdany, a wszystkie te kary nie są sztucznym wynalazkiem lecz podobnie jak choroba przedziwny i logiczny sposób rodzą się ze zła.

***

Pewnego razu znalazłam się w świecie tak potwornych grzechów, że byłam przekonana, że jestem w piekle. Zaczęłam głośno jęczeć gdy mój przewodnik powiedział (anioł oprowadzający bł. Katarzynie po czyśćcu) : „Jestem z tobą, a gdzie ja jestem tam jeszcze daleko do piekła.” Wtedy z wielkim pragnieniem w duszy pomyślałam o Duszach czyśćcowych i ogarnęła mnie tęsknota za przebywaniem razem z nimi. I rzeczywiście zostałam tam przeniesiona. Miałam wrażenie, że jest to miejsce znajdujące się blisko ziemi, również tam zobaczyłam nieprawdopodobne cierpienia. A przecież były to Dusze poświęcone Bogu, które nie grzeszyły. Widziała tam gryzącą tęsknotę, głód, pragnienia wybawienia. Wszyscy mogli zobaczyć, czego musieli zostać pozbawieni i trwać cierpliwie w oczekiwaniu na to. Wzruszające było ich cierpliwe znoszenie cierpień, uznanie własnych przewinień i absolutna niemożność przyjścia sobie z pomocą. Zobaczyłam także wszystkie ich grzechy. Dusze te w różnym stopniu pogrążone były w cierpieniu i bezradności, niektóre po samą szyję, inne do piersi – wciąż błagały o pomoc.

 

 

 

 

Św. Ojciec Pio  List do Ojca Augustyna, 7 kwietnia 1913 r:
Mój drogi Ojcze, w piątek rano, kiedy jeszcze leżałem w łóżku, ukazał mi się Pan Jezus. Był zdruzgotany i załamany. Ukazał mi ogromny tłum księży, pośród których było wielu dygnitarzy z różnych kościołów.
Jedni odprawiali Msze św. bez należnego nabożeństwa, inni ubierali lub zdejmowali szaty liturgiczne bez żadnego szacunku. Widok Pana Jezusa w tak opłakanym stanie wywołał we mnie ogromny ból. Zapytałem dlaczego tak cierpi. Nie odpowiedział, tylko pokazał mi ukaranie tych księży. Za chwile jednak, patrząc na nich z wielkim smutkiem zapłakał i zobaczyłem jak dwie duże łzy spłynęły po Jego twarzy. Odwrócił się i odszedł stamtąd wypowiadając gorzko pod ich adresem MORDERCY! 

 

Zwracając się do mnie powiedział: Mój synu, nie wierz w to, że moja agonia trwała tylko trzy godziny. Moja agonia nadal trwa i będzie trwała do końca świata ze względu na Dusze, które bardzo umiłowałem. Dlatego wszyscy powinni czuwać, nikomu nie wolno zasnąć.

 

Moja Dusza szuka wciąż choć odrobiny litości w sercu człowieka, ale ludzie nie chcą odwzajemnić Mojej ogromnej miłości. To potęguje Moje cierpienie i przedłuża agonię. A najgorsze jest to, że ludzie są obojętni, nie wierzą we mnie i gardzą Moja miłością. Ileż to razy Mój gniew jak piorun, chciałem obrócić przeciw nim, ale powstrzymali mnie Aniołowie i Duch miłości, który jest we mnie….
Opisz wszystko co widziałeś i co usłyszałeś ode mnie dziś rano swojemu spowiednikowi i powiedz mu, żeby Twój list pokazał Ojcu Prowincjałowi… Pan Jezus dalej mówił ale nie wolno mi ujawnić już niczego więcej….

***

 

Św. Ojciec Pio  List do Ojca Augustyna, 12 marca 1913 r.:
…mój Ojcze, posłuchaj skarg słodkiego Pana Jezusa: Moja miłość do ludzi spotyka się z pogardą i odrzuceniem! (…)  Nie dbają o Przenajświętszy Sakrament ołtarza, nie mówią o Nim z miłością, wyrażają się o Nim obojętnie i ozięble. Moje serce jest zapomniane, nikt nie dba o Moją miłość; jestem ciągle zasmucany. Mój dom stal się teatrem dla wielu ludzi, nawet dla kapłanów, o których dbam jak o źrenice Mego oka i których chronię szczególnie, którzy powinni łagodzić ból Mego serca, i pomagać Mi w zbawianiu Dusz, w zamian… Kto w to wierzy? Otrzymuje tylko samą niewdzięczność od nich. Widzę, mój Synu, że wielu z nich… (Pan Jezus przestał mówić na chwile, szloch ścisnął Mu gardło, zapłakał), stwarza tylko pozory, w rzeczywistości zdradzają Mnie popełniając świętokradztwa, depcząc i niszcząc Światło i Moc, które im ciągle daje…

***

św. Faustyna Kowalska Dzienniczek – Wstępuj często do czyśćca, bo tam cię potrzebują.

W pewnej chwili w nocy przyszła jedna z naszych sióstr do mnie, która umarła przed dwoma miesiącami. Była to siostra pierwszego chóru. Ujrzałam ją w strasznym stanie: cała w płomieniach, twarz boleśnie wykrzywiona. Trwało to krótką chwilę i znikła. Dreszcz przeszył moją duszę, bo nie wiedząc gdzie by cierpiała, czy w czyśćcu, czy w piekle, jednak podwoiłam modlitwy moje za nią. Na drugą noc przyszła znowu, ale ujrzałam ją w straszniejszym stanie, w straszniejszych płomieniach, na twarzy malowała się rozpacz. Zdziwiło mnie to bardzo, że po modlitwach, które za nią ofiarowałam, ujrzałam ją w straszniejszym stanie, i zapytałam: Czy ci nic nie pomogły modlitwy moje? – I odpowiedziała mi, że nic jej nie pomogła modlitwa moja i nic nie pomoże. – Zapytałam: A czy modlitwy, które całe Zgromadzenie ofiarowało za ciebie, czy też ci nic nie przyniosły pomocy? – Odpowiedziała mi, że nic. Modlitwy te poszły na korzyść dusz innych. – I odpowiedziałam jej: Jeżeli modlitwy moje nic siostrze nie pomagają, to proszę do mnie nie przychodzić. I znikła natychmiast. Jednak w modlitwach nie ustawałam. Po jakimś czasie przyszła znowu do mnie w nocy, ale już w innym stanie. Już nie była w płomieniach, jak przedtem, a twarz jej była rozpromieniona, oczy błyszczały radością i powiedziała mi, że mam prawdziwą miłość bliźniego, że wiele dusz innych skorzystało z modlitw moich i zachęcała mnie, żebym nie ustawała [w modlitwach] za duszami w czyśćcu cierpiącymi, i powiedziała mi, że ona już niedługo będzie w czyśćcu pozostawać. Jednak dziwne są wyroki Boże.

***

Kiedy weszłam na chwilę do kaplicy, dał mi Pan poznać, że pomiędzy duszami wybranymi ma szczególnie wybrane, które wzywa do wyższej świętości, do wyjątkowego ze sobą zjednoczenia. Są to dusze seraficzne, od których Bóg żąda, aby Go więcej kochały aniżeli dusze inne; choć wszystkie w klasztorze żyją, a jednak tego więcej kochania Go żąda od poszczególnej nieraz duszy. Dusza taka rozumie to wezwanie, bo jej Bóg daje to wewnętrznie poznać, ale jednak może za tym pójść, a może nie pójść; od duszy zależy być wierną pociągnięciom Ducha Świętego albo stawić temu Duchowi Świętemu opór. Jednak poznałam, że jest miejsce w czyśćcu, gdzie dusze będą się wypłacać Bogu za tego rodzaju przewinienia; jest to najcięższa męka z rodzaju mąk. Dusza szczególnie nacechowana przez Boga odznaczać się będzie wszędzie: jak w niebie, tak w czyśćcu czy w piekle. W niebie odznaczy się od innych dusz większą chwałą, jasnością i głębszym poznaniem Boga; w czyśćcu – głębszą boleścią, bo głębiej zna, gwałtowniej pożąda Boga; w piekle – będzie cierpieć więcej niż inne dusze, bo głębiej zna, kogo utraciła; ten stygmat wyłącznej miłości Bożej w niej się nie zaciera.

***

MODLITWA ŚW. FAUSTYNY ZA KAPŁANÓW

Pierwszy Czwartek Miesiąca

Modlitwa o nowe święte katolickie powołania kapłańskie, zakonne i misyjne

***

Objawienia świętych Kościoła Katolickiego o Duszach Czyśćcowych

JAK MOŻNA POMAGAĆ DUSZOM CZYŚĆCOWYM

PIEKŁO ISTNIEJE – z Dzienniczka św. Faustyny

Ofiarowanie przeżytego dnia za Dusze w czyśćcu cierpiące

NOWENNA ZA ZMARŁYCH

POWRÓT DO CZYTELNI

czytaj więcej...