Aktualności

2019-04-17 18:08

W największym opuszczeniu – Maryja

Najmilsi, pozostańcie dzisiaj ze Mną pod Krzyżem. Znajduję się obok Jezusa umierającego, ażeby ogarnąć Moją matczyną miłością całą Jego ogromną boleść. Jestem w pełni zjednoczona z Nim, pijąc gorzki kielich Jego wielkiego opuszczenia. Tutaj pod Krzyżem nie ma przyjaciół ani uczniów, nie ma tych, którym Jezus na wiele sposobów wyświadczał dobro.

 

Jego Boskie spojrzenie przysłonięte jest wewnętrzną, tak ludzką goryczą. Moje przerażone spojrzenie Matki szuka w otoczeniu kogoś, kogo można by Mu ofiarować dla zaspokojenia Jego bolesnego pragnienia miłości:

«Szukałem pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem».

Nie ma pod Krzyżem tłumów śpiewających «Hosanna» ani ludzi, którzy przyjmowali Go uroczyście, ani rzesz, które nakarmił chlebem. Jest tylko grupa biednych synów, zaślepionych nienawiścią. Religijni przywódcy doprowadzili ich do nieludzkiego okrucieństwa po to, by powiększyć gorycz odczuwanej przez Niego niewdzięczności i pogłębić Jego opuszczenie.

 

Tak więc za Jego ból odpłaca Mu się wyszydzeniem; za Jego upadki – złością; za Jego rany – zniewagami; za Jego ciało złożone w ofierze – obelgami; za jęki Jego agonii – bluźnierstwami; za najwyższą ofiarę z Jego życia – pogardą i odrzuceniem.

 

Serce Mojego Syna jest rozdarte z powodu ogromnego opuszczenia, zanim jeszcze otwarła je włócznia rzymskiego żołnierza. Moje matczyne Serce jest zranione. Jego wielkiego bólu nie może ukoić obecność kilku wiernych osób.

 

Nie widać pod Krzyżem Jego dwunastu Apostołów. Jeden Go zdradził i już pozbawił się życia. Drugi się Go zaparł i płacze w oddali. Inni rozproszyli się i bardzo się boją.

 

Ale przynajmniej jeden z nich pozostał ze Mną – mały Jan. Czuję, jak bije jego niewinne serce. Widzę jego strach małego, przerażonego dziecka, jego ból szczerego przyjaciela. Tulę go do Serca, by podtrzymać go w chwili, w której on miał Mi udzielać pomocy.

 

W chwili największego opuszczenia – z wysokości Krzyża – umierający Jezus kieruje na nas oboje Swój wzrok, przeniknięty i rozjaśniony nieskończoną miłością: «Niewiasto, oto syn Twój!» Pod Krzyżem, na którym Mój Syn właśnie skonał, tulę do Niepokalanego Serca nowe dziecko, zrodzone w tak wielkim bólu. W ten sposób wszystko się wykonało! To tutaj – pod Krzyżem, gdzie was urodziłam – chcę dzisiaj mieć wszystkie Moje umiłowane dzieci.

 

W chwili gdy Kościół jest wezwany do przeżywania godzin swojej męki i wielkiego opuszczenia, wy jesteście synami, których mu daję, aby został przeze Mnie pocieszony i umocniony. Pozostańcie więc wszyscy z Janem pod Krzyżem Jezusa, obok waszej zbolałej Matki, aby wypełnił się plan Ojca.

 

Wielki Piątek, 4.04.1980

 

źródło:

Do Kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej – ks. Stefano Gobbi

POWRÓT DO CZYTELNI

***

Różaniec ze św. Janem Pawłem II

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny św. Ludwik Maria Grignion de Montforty

Fałszywi czciciele Najświętszej Maryi Panny

Mała koronka do Najświętszej Dziewicy

Ludwik Maria Grignion de Montfort’a: „Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca”

Ks. Piotr Glas              

czytaj więcej...