Aktualności

2023-01-26 16:27

VII Częstochowska Droga krzyżowa CHRYSTUSA KRÓLA – odmawiana każdego 27 dnia miesiąca w intencji Ojczyzny

CZĘSTOCHOWSKA DROGA KRZYŻOWA – 17 pozycji do rozważania

NOWENNA I OKTAWA

KONTEMPLACJA JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA

ROZPOCZĘCIE DROGI KRZYŻOWEJ

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Pan Jezus: Będę przychodził do ciebie codziennie i przeżywał na nowo Moją Drogę krzyżową wraz z tobą. Pokażę ci tajemnice Mojego Królestwa i drogę, jak się je zdobywa. Choć Moja godność jest godnością królewską i Boską, Królestwo Moje zdobywałem w pocie i łzach, a cena, jaką za nie zapłaciłem, była ceną Mojej Krwi.

Jestem Królem, który zstąpił z Nieba. Namaszczony przez Mojego Ojca przyjąłem wyrok ludzki, aby wypełnić rozkaz Boski. Człowiek nie był w stanie pojąć tajemnicy Mojego Królestwa, które potęgą, mocą i bogactwem przerasta wszystkie ludzkie królestwa. W głębi Mojego człowieczeństwa ukryte było Moje Bóstwo, niewidzialne dla oczu złych i pożądliwych. Objawiłem Moje Królestwo prostaczkom, bo tacy najbardziej podobają się Mojemu Ojcu. Oni mogli pojąć tajemnicę Mojego posłania. Syn Boży odbierał chwałę od zawsze i odbiera ją na zawsze. W tajemnicy nieskończoności przyjąłem jednak na siebie piętno czasu i wyrzekłem się Mojej chwały, aby ukazać wam Moją chwałę i Moje Królestwo. Stając się podobnym do was, poprowadziłem was drogą ludzką do chwały, jaką odbiera Bóg. Pragnę dzielić z wami Moją chwałę w Niebie. Wprowadzam was małych i słabych tam, gdzie będziecie królować wraz ze Mną. Ale zanim się to stanie, chcę, abyście naśladowali Moje poniżenie.

Zstąpiłem z Nieba jako Król. Aby podkreślić ten fakt, odebrałem Moją chwałę od władców świata pobudzonych przez Mojego Ducha. Przyjąłem pokłon trzech króli i prostych pasterzy, którzy uznając Moją królewską władzę, uczcili Moją obecność i uniżenie. Choć Moja skromna postać dziecka i nędzne warunki, w jakich przebywałem, nie zdradzały prawdy o Moim pochodzeniu, Mój Ojciec objawił tę tajemnicę czystym sercom szukającym Boga. W ten sposób Ziemia oddała Mi hołd, gdy porzuciłem dla niej Niebo. Amen.

STACJA I

PAN JEZUS SKAZANY NA ŚMIERĆ

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Patrz na Moje cierpienia i naucz się pokory. Pokora pokonuje pychę, a pycha to szatan. Aby zdobyć to, co najwyższe, musisz przyjąć to, co najniższe. W ten sposób udowodnisz Mi, że zasługujesz na to, co najwyższe i masz dość pokory, aby to przyjąć. Im większa nagroda, tym większej pokory potrzebujesz, aby ją przyjąć. Ja, jako Król wszystkiego, cokolwiek istniało, istnieje i istnieć będzie, zapragnąłem was nauczyć pokory, stając się w oczach świata śmieciem, szaleńcem o niebezpiecznych fantazjach. Mój Majestat pokryła kpina. Moja wielka cierpliwość powinna dać wam lekcję pokory, jakiej nie znacie.

Odpowiadałem na pytania Piłata, aby wypełniły się pisma i aby dać wam światło o Moim posłaniu i waszej przyszłej drodze. Zostałem wyśmiany i ukrzyżowany za to, że ośmieliłem się nosić miano Króla i jako Król wjechać do Jerozolimy. Odebrałem cześć i chwałę ziemską, aby ofiarować ją za cześć i chwałę Boską. Królestwo Moje bowiem nie wywodzi się z tego świata ani do niego nie należy. Pochodzi z wysoka i tam zdąża. Gdybym zachował Moją koronę na Ziemi, nie wskazałbym wam drogi do Nieba ani was do niego nie przywiódł. Bramy Nieba otworzyła Moja Krew, Krew Króla i najwyższego Kapłana. Moja Krew wytrysnęła więc na chwałę Bożą, aby oddać cześć Mojemu Ojcu w Niebie. Gdybym nie wyrzekł się Mojej chwały na Ziemi, nie zaprowadziłbym was do Nieba i nie objawił Mojego Królestwa.

Bez krzyża nie ma chwały Syna Bożego. Pragnąłem więc z całego Serca ukryć Moją godność pod szatą cierpienia i upokorzenia, aby dostrzec ją mogli tylko ci, którzy będą szukać Boga Prawdy, a nie bożka świetności, pomyślności i dobrobytu. Mówię wam jednak wyraźnie, kiedy świat Mnie pyta o Moje pochodzenie i o Moją władzę: Tak, jestem Królem, który króluje nad wami wszystkimi. Jestem Prawdą, którą objawiam, dając wam świadectwo własnej Krwi na to, że pochodzę od Prawdy i sam nią jestem. Nie ma innej Prawdy i nigdy nie będzie innej Prawdy ani innego Króla, który przyniesie ludzkości Prawdę. Jestem jedynym Królem, który zbawia. Jedynym Królem, który mając moc wymierzyć śmierć tym, którzy Go obrażają, podnosi berło swojego miłosierdzia**, oszczędzając wasze życie i ratując was od wiecznej zagłady. Po za Mną nie ma Prawdy, bo tylko Ja świadczę o Prawdzie i oddaję swoje życie na dowód dla świata. Oddaję Moje życie wam, Moim poddanym, abyście mieli je na wieki we Mnie i ze Mną. Amen. 

** Pan Jezus w tym zdaniu nawiązuje do Księgi Estery, kiedy król perski Aswerus podnosi swe berło, ułaskawiając królową Esterę, która wchodzi przed oblicze króla bez wezwania, za co należy się jej kara śmierci.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA II

PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA RAMIONA

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Jestem twoim Bogiem. Małżonkiem, który przyjął Krzyż Zbawienia. Królem, który zmienił swe berło na Krzyż. Moja władza nad duszami objawia się właśnie w Krzyżu. Krzyż jest berłem Mojej sprawiedliwości. To On zjednuje Zbawienie grzesznikom i spłaca ich długi. Dla tych, którzy przed nim upadają, zjednuje łaskę. Dla odrzucających Krzyż jest berłem sprawiedliwości, które wyznacza im sprawiedliwy los. Ja sam upadałem przed Krzyżem, ukazując wam jego potęgę i zasługę. Krzyż bowiem nie jest drzewem, ale Wolą Mojego Ojca, przed którą skłaniam głowę. Jego sprawiedliwość jest sprawiedliwością Mojego Ojca, którą szanuję i czczę. Kiedy staniecie przede Mną w Dniu Sądu, berło, które zajaśnieje w Mojej prawicy, będzie tym samym, po które sięgnąłem w Mojej bolesnej godzinie. Jak Moja ukrzyżowana postać skrywa Moją potęgę i godność, tak Krzyż skrywa swoją moc i władzę nad całym światem widzialnym i niewidzialnym. Gdy Go wznoszę, Piekło drży i czeźnie. Krzyż w ręku kapłana staje się jego siłą do walki z całym światem zła i znakiem jego władzy nad duszami. W Krzyżu ukryta jest więc wielka godność i moc jego Króla, który w nim, przez niego i z niego sądził będzie świat.

Nie odrzucaj więc Krzyża, który ci daję, bo jest on twoim przyszłym berłem królewskiej władzy, którą pragnę z tobą dzielić w Niebie. Zobacz w nim to, co Ja w nim ujrzałem. Wierz mocno, że obraz świata przekłamuje obraz Boga i odwraca go. Zobacz w Krzyżu jego chwałę i moc. W twoim cierpieniu ujrzysz zaszczyt przyszłej władzy i odpowiedzialności. Dając ci Krzyż, wkładam berło do twojej ręki, aby poprzez ciebie władać duszami i przyprowadzić je do Mojego Ojca. Nie ma większej władzy nad tą, która rozkazuje duszy żyć wiecznie, a zło ucisza i paraliżuje. Czy nie tego pragniesz? Czy nie pragniesz Króla, który ocali dusze, a zło zamknie na wieki w Piekle? Przyjmij więc Krzyż tak, jak Ja go przyjąłem, jako powołanie i zaszczyt dany Mi od Ojca. Przyjmij niewolę, aby zdobyć władzę na wieki. Poddaj się cierpieniu, aby pogrążyć zło. Przyjmując i wypełniając Moją Wolę, przybliżasz czas tryumfu Krzyża, bo jeśli zwyciężysz poprzez niego, powiększasz jego władzę na Ziemi, a tym samym Moją władzę na Ziemi. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA III

PAN JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Przypatrz się dobrze, jak idę po Moją koronę. Jestem odarty z czci, nieludzko zmęczony, zbity i poraniony. Idę prowadzony bardziej Boską łaską niż ludzką siłą, rozpalony żarem serca, nie ogniem rozumu. Stawiam małe kroki, które same w sobie są niewidocznym męczeństwem. A jednak każdy krok kosztuje Mnie więcej od poprzedniego i za każdym razem boli jeszcze bardziej. Jednak nie poddaję się. Mam po swojej stronie morze Aniołów, którzy uwielbiają już Moją przyszłą potęgę i chwałę. Co bowiem ukryte jest przed oczyma Ziemi, nie jest tajemnicą dla Nieba, w którym wszystko dokonuje się tu i teraz. Aniołowie widzą we Mnie swego Króla, podczas gdy świat zaledwie szaleńca marzącego o koronie, samozwańca, który zwodzi tłum naiwnych, pobożnych niewiast. Spójrzcie jednak na Moje insygnia władzy. To Krzyż i korona z ciernia. Choć ranią Mnie bardziej, niż mógłbym opisać, nie rezygnuję z nich, bo otrzymałem je od Ojca wraz z odpowiedzialnością za wszystkie dusze, które Mi dał.

Tak właśnie rozpocząłem Moje rządy. Od upadku na kolana przed misją, którą dał Mi Ojciec i od podniesienia z ziemi dusz, które otrzymałem na własność. Prawdziwy Król oddaje swoje życie za swoich poddanych. Pragnąc wszystkich dusz, które otrzymałem wraz z Moją koroną, przyjąłem za nie pełną odpowiedzialność. Pragnę dobra wszystkich tych, których otrzymałem od Ojca, dlatego jako doskonały Król przyjąłem na siebie ich cierpienie i nędzę, aby podzielić z nimi Mój dostatek i szczęście. Zmierzam więc do celu, nie oglądając się na ofiarę, jaką przychodzi Mi składać, choć jej wymiar zdaje się rosnąć i żąda Mojej Krwi, żąda jej coraz więcej, nie mogąc się wciąż nasycić. Naśladuj każdy Mój krok i kiedy tracisz nadzieję, wiedz, że Ja również walczyłem z pokusą poddania się i każdy Mój upadek zdawał się być ostatnim. A jednak miłość kazała Mi powstać i dotrzeć do celu. Dlatego wzywaj Mojego Imienia. Twoja droga musi być taka sama jak Moja. Kiedy podążasz Moją drogą, niesiesz Mnie samego na ramionach. Przynosisz mi ulgę i pokój światu. Nie poddawaj się. Naśladuj. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA IV

PAN JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: W świetle Boskiego poznania widzę dusze tych, którzy towarzyszą Mojej krzyżowej Drodze. Nie ma wśród nich wielu przyjaciół prawdziwego Boga. Powierzchowna pobożność pokrywa liczne grzechy narodu, który wśród ohydy sprośności i bluźnierstw odprowadza Mnie na śmierć. Jestem bardzo samotny. Pragnę wesprzeć się na miłości oddanych Mi dusz. Moje Serce wzywa miłości Mojej Matki. Moja opatrzność przywodzi Ją do Mnie. Gdybyś mogła Ją widzieć… Jest piękna w swoim bólu. Z jaką godnością niesie swoją hańbę. Moja hańba była Jej hańbą. Mój upadek, Jej upadkiem. Byliśmy zjednoczeni we wszystkim. Zdaje się być ostatnią w Izraelu, ale wszyscy schodzą Jej z drogi, bo godność, jaką posiada, czyni cały świat Jej ubogim sługą.

Tylko Moja Matka prawdziwie zna Moją chwałę. Ona też potrafi w pełni docenić wielkość Mojej Ofiary. Współcierpi ze Mną na wszystkich płaszczyznach Mojego człowieczeństwa. Pojmuje jednak również Mój Boski ból, który jest bólem nieskończonej miłości.

Ludzkość otrzymała upragnionego Mesjasza, oczekiwanego Króla. Nazwano Mnie Królem, ale Mnie nim nie uznano. To ogromna różnica. Ludzkie usta wyznały wiarę w Moją moc, ale nie uznały Moich praw jako Króla. Wszystkie te okrzyki na Moją cześć jeszcze świeżo brzmiące w Moich uszach obróciły się w proch w ciągu zaledwie kilku dni. Oto uwielbienie tłumu, warte mniej niż poranna rosa. Mimo całej Mojej miłości i wielości znaków, nie mogłem osiągnąć więcej. Ona jedna, Moja Matka, widzi we Mnie prawdziwego Króla i oddaje Mi chwałę, na jaką zasługuję. Później wyprosi tę łaskę dla wielu, wielu dusz. Teraz jednak dzieli ze Mną Moją tajemnicę samotności. Moje wierne dusze wierzą we Mnie i wspierają Mnie swoją wiernością. Moja Matka jednak widzi Mnie prawdziwie takim, jakim jestem, a Moje rany nie przesłaniają Jej Mojej chwały. Nie gorszy Jej Mój upadek, bo widzi w nim upadek ludzkości. Moje rany nie są Moimi. Są grzechami świata, które przyjąłem w Mojej niewinności.

Pewnego dnia wszystkie oczy ujrzą Mnie Jej oczyma i zobaczą Jej ból, jaki cierpi samotnie w pełnej świadomości. Chciałbym, aby cześć, jaką otrzymuje od wiernych Mi dusz, była hołdem serca, nie warg. Uznajcie Mnie Królem w głębi waszych serc i oddawajcie Mi należną cześć swoim życiem, a wówczas ujrzycie Moją chwałę. Błogosławię tym, którzy wyznają Moją chwałę ustami przemawiającymi z miłości. Nie zapominajcie o miłości. To ona wyprosi wam upragnioną łaskę. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA V

SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA PANU JEZUSOWI NIEŚĆ KRZYŻ

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Czy pragniesz być Moim Cyrenejczykiem? Czy chcesz Mi dać więcej niż on? Czy pozwolisz Mi zaprosić cię do tworzenia Mojego dzieła, skoro już wiesz, Kim jestem? Szymon tego nie wiedział. Widział we Mnie zbrodniarza i śmierć. Ty widzisz Moją potęgę. Wiesz, że jestem Wszechmogącym Królem. Niech cię to jednak nie onieśmiela i nie zniechęca do pomagania Mi. Choć jestem Bogiem, pragnę twojej pomocy. Twoja pomoc wyraża miłość. To dla niej podoba Mi się twój wysiłek. Mogę sam osiągnąć wszystko. Mogę sam zdobyć Moje Królestwo. Jeżeli pragnę twojej pomocy to po to, aby dać ci udział w Moich zasługach i w Moim królowaniu. Jeżeli zdradziłem ci Moje pragnienie, aby być uznanym waszym Królem, to po to, abyś dzieliła je ze Mną. Dziel ze Mną oczekiwania i pragnienia. Dziel ze Mną odrzucenie i niechęć.

Droga do Mojego Królestwa jest Drogą krzyżową. Czeka cię na niej wiele potwarzy, kpin i bólu. Czeka cię na niej pogarda i porzucenie, bo idziesz za Mną, a Ja jestem skazańcem. Stajesz się potępieniem w oczach ludzi, bo dzielisz ze Mną Mój los. Nie poddawaj się jednak, bo właśnie tak zdobywam Moją koronę chwały. Szymon odprowadził Mnie na Golgotę. Ty poprowadź Mnie na tron chwały. Musisz jednak pojąć, że droga na Golgotę i droga na tron to jedna i ta sama droga. Poprzez moje cierpienie i Mój Krzyż zdobyłem Królestwo Mojego Ojca. Poprzez Ofiarę zdobyłem Mój cel. Teraz również zakróluję poprzez ofiarę. Niech to będzie twoja ofiara. Nie rezygnuj z ofiary, bo choć zdaje ci się, że nie ma Mnie przy tobie, Ja jestem. Pomagasz Mi z własnej woli. Przyprowadziła cię tu Moja łaska. Teraz nie poddawaj się. Pomagaj Mi do końca. Towarzysząc Mi na Golgotę, odprowadzasz Mnie na sam szczyt chwały. Będę Królem, bo na to zostałem posłany, abym przyniósł światu prawdę. Teraz waży się twój los i los całego świata. Czy rozpoznasz Moje wezwanie i pójdziesz za Mną? To twoja godzina, aby zająć miejsce Szymona. Doszedłbym na Golgotę i bez niego, ale wówczas nie mógłbym dać mu udziału w Mojej chwale. Również Moje Królestwo jest postanowione i obejmę je z tobą lub bez ciebie. Pragnę jednak zdobyć je z tobą i poprzez ciebie. Oddaj Mi swoje życie, a Ja użyję go i wzniosę Królestwo, które pokona cały świat. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA VI

WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Chodź, oddaj się Mojej nauce. Zamknij oczy na świat, który nie widzi głębi rzeczy, ale tylko ich powierzchowność. Spójrz twoim sercem na Moje udręczone ciało i zasmuconego ducha. Podążam drogą cierpienia na sam szczyt otoczony niezrozumieniem i złośliwością. Mało jest dusz, w które mogę spojrzeć bez odrazy. Otacza Mnie grzech i nienawiść. Męką dla ciała jest ból, słabość i napływająca Mi do oczu Krew, przez którą nie widzę dobrze drogi, którą idę. Męką dla ducha jest samotność i zupełne opuszczenie przez oddanych przyjaciół. Świadomość, że tylko Bóg dostrzega prawdę wielkości tej chwili. Chciałbym, aby Moja Krew oczyszczała dusze, które jej dotykają, które po niej stąpają, ale dotykają jej z nienawiścią i dlatego Moja łaska nie może na nich spłynąć. Moja Matka zniknęła w tłumie. Otacza Mnie ciemność serc i umysłów, a także ciemność z powodu napływającej do Moich oczu Krwi.

W tej pełnej cierpienia chwili Mój Ojciec zsyła Mi swego anioła na Ziemi, kobietę o miłosiernym sercu, która ociera Moją twarz z potu i Krwi, a Moją udręczoną duszę z obelg i kpin, oddając Mi cześć. Ten jeden gest więcej oddaje Mi chwały niż wielość okrzyków uwielbienia, którymi tak niedawno witały Mnie tłumy Jerozolimy. W tym mroku Mojego Serca rozpala się iskra radości, bo jest dusza, którą mogę obdarować owocami Mojego obecnego cierpienia. Najstraszniejszą bowiem myślą w tej godzinie była ta, że cierpienia Moje są daremne dla tak wielu dusz, które nie będą chciały przyjąć Mojej łaski. Chociaż tłumy Jerozolimy nazywały Mnie Królem, to jednak ich pojęcie Mojej godności było tylko ziemskie. Weronika oddała Mi pokłon bardziej, ocierając Moją twarz, niż tłumy bijące pokłony. Dostrzegła Moją Boską godność w największym poniżeniu i hańbie. Zdobyła się na odwagę przyznania się do Mnie wśród Moich nieprzyjaciół i katów, kiedy najbardziej potrzebowałem uwielbienia i najgłębiej ukryłem swoją prawdziwą godność.

Wspomnijcie na te słowa, kiedy przyjdzie wam świadczyć o Mojej Królewskiej godności. Bądźcie Moimi świadkami zawsze i wszędzie, nie tylko wśród przyjaciół, ale szczególnie wśród Moich wrogów, gdzie jestem najbardziej samotny i poniżony i gdzie nikt nie oddaje Mi chwały. Miejcie odwagę wyznawania Mnie wszędzie. Tę odwagę wynagradzam bardzo hojnie. Lękajcie się tylko zaprzeć Mnie w godzinie waszej próby. Módlcie się o odwagę wyznawania Mnie w świecie. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA VII

PAN JEZUS DRUGI RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Każdy Mój kolejny upadek jest cięższy i trudniej jest Mi z niego powstać. Ty również, kiedy zbliżasz się do celu, uważasz, że nie przystoją ci upadki, bo jesteś już tak wysoko. A upadki będą ci towarzyszyły do końca, bo do końca zostaniesz człowiekiem. Dzieło Intronizacji jest dziełem Boga, a nie człowieka, dlatego nie człowiek musi być w nim doskonały, ale Bóg. Chcę przyjść z pomocą słabemu człowiekowi i poprzez Moją doskonałość udoskonalić człowieka. Wasza droga do wypełnienia Mojej Woli jest pełna nadziei i pełna upadków, które jednak wszystkie mogą być  ofiarowane  i prowadzić do celu. Najważniejsze, o czym należy pamiętać, to nadzieja, której nie wolno utracić. Nie wolno rezygnować. Cel jest tak wielkim błogosławieństwem dla świata, że nie może być przyćmiony ludzkimi względami i nawet brak ludzkich sił i wszelkiego ludzkiego poparcia nie może być powodem  rezygnacji z dalszej drogi.

Wszedłem na szczyt Kalwarii samotnie, obarczony ciężarem nie do uniesienia, upokorzony upadkami, poraniony i ledwie żywy. Nic nie mogło Mnie powstrzymać przed wypełnieniem Woli Ojca. Pragnę, abyście tak samo traktowali Moją Wolę. Niech nic nie będzie w stanie zawrócić was z raz obranej drogi. Żadne upadki, żadne zdrady, żadne kpiny i szyderstwa nie powinny robić na was wrażenia. To naturalne środowisko dla ofiary i drogi krzyża. Drogi po koronę. Jeżeli waszym wysiłkom i modlitwą towarzyszą te cierpienia, to znaczy, że jesteście na dobrej drodze i choćby sama droga zdawała się być coraz cięższa, nie rezygnujcie. Ona właśnie prowadzi do celu. Mimo wszystkich Moich upadków nie poddałem się i tego samego oczekuję od was. Choćby się wam zdawało, że wszystko i nawet sam Bóg jest przeciwko wam, podążajcie dalej raz obraną drogą, aż wypełnicie Moją Wolę. To jest Moja Wola, a więc pragnę, aby została wypełniona. Chcę zobaczyć, że zależy wam na tym równie mocno jak Mi. Chcę dzielić Moje pragnienie z pokrewnymi duszami, a jeśli nawet spotkają was upadki, nie gorszcie się, ale wszystko to łączcie z Moją ofiarą Drogi krzyżowej i wspierajcie się na niej jak na lasce, aby powstać i iść dalej. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA VIII

PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Czy wiesz, dlaczego pocieszył Mnie widok płaczących niewiast w drodze na Moją Golgotę? Bo serce, które potrafi współczuć, potrafi też kochać. Niewiasty Jerozolimskie to jedna część Jerozolimy, która odpowiedziała na Moje łzy. Płakałem nad tym miastem, okazując mu Moje współczucie i żal nad jego losem, o którym samo przesądziło, uśmiercając w nim Boga. Płacząc nad Jerozolimą, widziałem wszystkie jej przyszłe cierpienia, konsekwencje grzechu bogobójstwa.

Niewiasty jerozolimskie odpowiedziały na Mój płacz. Widząc Mój los, opłakiwały już Moją bliską przyszłość, Moje ukrzyżowanie, agonię na Krzyżu i śmierć. Mój płacz połączył się z ich płaczem nad błądzącą ludzkością. Nie musiałem prosić kamieni, aby płakały za Mną. Znalazłem towarzyszy do płaczu na Mojej drodze. Razem opłakiwaliśmy tragedię Jerozolimy. Będąc tak bardzo samotny, chciałem dzielić choć odrobinę bólu i cierpienia z jakąś duszą. Niewiasty jerozolimskie dały Mi swoje współczujące serca. Opowiedziałem im przyszły powód ich łez, aby już dziś mogły podzielić go ze Mną.

I dziś płaczę nad miastami, które wypychają Mnie poza swoje granice, bo ich los będzie równie tragiczny jak los Jerozolimy. Czas ostatecznego wyboru nastąpi. Jeśli ci, którzy Mnie przyjmują, płaczą, co stanie się z tymi, którzy Mnie nie przyjmują? Błogosławione niewiasty, które dziś płaczą nad tymi miastami, błogosławione oczy, które wypłakują łzy nad narodami, które nie chcą przyjąć Mnie jako Króla.

Dziś idę ulicami waszych miast jako Słowo, które ogłasza wam Moje królewskie posłannictwo. Kiedy szedłem na Golgotę, kuto dla Mnie tablicę z napisem „Król”. Mój Ojciec przedstawił Mnie światu po raz kolejny. Dziś również poprzedza Mnie posłaniec świadczący o Moim posłannictwie i przeznaczeniu, o Mojej godności i o Moim prawie. Szukam Moich niewiast, które odprowadzą Mnie na Golgotę lub na tron chwały.

Łzy niewiast jerozolimskich były Moją pociechą. Od waszych łez pragnę więcej. Przystaję wobec waszych łez i pouczam was, Moi wybrani. Nie płaczcie nade Mną, ale podejmijcie pokutę za wasze miasta i narody. Dołączcie do Mojej Ofiary, podążając za Mną Moją krzyżową Drogą. Pomóżcie Mi dźwigać ten ciężki Krzyż odpowiedzialności za los świata. W ten sposób wywyższycie Mnie i oddacie Mi chwałę, a świat zobaczy, że nie jestem sam. Są ze Mną Moi wybrani, którzy pójdą za swoim Królem choćby na Krzyż. Kiedy poświadczycie o Mojej godności, wiele oczu przejrzy i zapłacze z żalu nad własną nieczułością. Ponaglam was, abyście nie przestali na płaczu i żalach, ale podjęli pokutę wraz ze Mną. Amen. 

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA IX

PAN JEZUS TRZECI RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Ostatni upadek jest zwykle najcięższy. Po nim przychodzi śmierć. Jednak nawet on nie jest krokiem w tył ani nie oznacza ostatecznego upadku. Wciąż jest tylko etapem na drodze ku górze. Kiedy starszy człowiek upadnie, często to oznacza kres jego drogi. Wydaje się, że nie ma już nadziei, bo jego siły się skończyły i jedyne co jest pewne, to śmierć, która wieńczy koniec ludzkich sił. To jest jednak perspektywa ludzka. Bóg widzi inaczej. Widzi duszę na ostatnim szczeblu drabiny do Nieba. Na Ziemi upada, a naprawdę, w rzeczywistości wiecznej, wykonuje ostatni decydujący krok ku górze, wstępuje na ostatni stopień ku szczęściu. Dusza ta pozornie ponosi klęskę, w istocie jednak przestępuje próg dzielący człowieka od Boga. Na tym ostatnim etapie Bóg doświadcza człowieka upokorzeniem i ukazuje Mu, że nic nie dokonuje się bez Jego łaski. To lekcja wielkiej pokory, tak niezbędna dla wszystkich, którzy mają wstąpić do Nieba. Bożą mocą dokonuje się to, co ludzką siłą dokonać się nie może.

Moja droga do niebieskiej chwały, Droga krzyżowa, jest obrazem waszej drogi do chwały i obrazem drogi Moich dzieł przygotowanych dla świata. Wśród tych dzieł największym i ostatecznie wieńczącym wszystkie Moje wysiłki jest dzieło ustanowienia Mojego Królestwa na Ziemi i wywyższenia Mojej władzy ponad narodami jako jedynej słusznej i sprawiedliwej. Uznanie Mojej władzy przez poszczególne narody przyniesie wyzwolenie i oczyszczenie świata spod władzy zła. Ostatecznie zwycięstwo dobra nad złem. Również ta droga jest drogą Krzyża i towarzyszy jej wielkie cierpienie i wile, wiele przeszkód. Cierpienia te są jednak warte przyszłej chwały i warto je ponieść aż do końca. Kiedy będzie się wam zdawało, że ponieśliście ostateczną klęskę, a Moje dzieło w waszym narodzie upadło, będzie to zaledwie obraz trzeciego upadku, po którym następuje interwencja Boża. Ja sam mocą Boską podniosę Moje dzieło i Ja sam je dokończę, aby nikt nie przypisał sobie Bożej zasługi.

Kiedy Moje ludzkie siły opuściły Mnie zupełnie i gotów byłem na śmierć z ludzkiej słabości, Moja Boska natura zjednoczona z Wolą Mojego Ojca ukazała światu Oblicze Mojego Ojca, Oblicze Miłości, która przewyższa ludzką nędzę. Od tej chwili już jako miłość była Moją siłą. Moje ludzkie ciało odmówiło Mi posłuszeństwa, ale miłość, która Mnie przepełniła nadludzką siłą, pozwoliła Mi powstać i dokończyć dzieło Mojego Ojca. Niech ta miłość, która tryumfuje nad ludzkim upadkiem, będzie waszą nadzieją w dniu Mojego statecznego upadku, który będzie zwiastunem Mojego ostatecznego zwycięstwa. Amen. 

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA X

PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Chcę ukazać ci dziś prawdę o tym, że Moja królewska i Boska godność nie pochodzi z tego świata, ani świat nie może Mi jej odebrać. Pozwoliłem odrzeć się z wszelkiej ludzkiej chwały, oddając katom Moje odzienie i ciało dla umęczenia i ukrzyżowania. Mój strój łączył Mnie z Ziemią, a Ja szedłem do Nieba. Opuszczałem ludzkość, materię i pozory. Choć świat żąda od człowieka wszystkich tych rzeczy, miejsce, w którym się znalazłem, było już mostem do Nieba, po którym musiałem przejść do Mojego Ojca. Na tej ostatniej drodze nie potrzebowałem już nic z tego świata. Wszystko, czego naprawdę potrzebowałem, dał Mi Ojciec. On dał Mi miłość, wiarę i nadzieję. Świat dostarczył Mi Krzyż. Nic więcej nie potrzebowałem.

Żadna ludzka rzecz nie dostanie się do Nieba. Tylko to, co należy do Mojego Ojca. Oddałem więc Moim katom wszystkie rzeczy, których nie potrzebowałem już w Niebie. Nie zabiegajcie więc przesadnie o to, w jaką szatę Mnie ubrać, ale o to jak czerpać naukę dla siebie z tej stacji. Nie Moja szata czyni Mnie Królem, ale Moja miłość, która sprawia, że cierpię za każdą duszę, którą otrzymałem od Ojca. Nie dbajcie o pozory. Nie kłóćcie się o rzeczy nieistotne. Czytam w waszych sercach i to miłość waszych serc wywyższa Mnie i toruje Mi drogę do Mojego tronu. Nie zajmujcie się niepotrzebnymi sporami, aby uniknąć dodatkowych podziałów, które jeszcze bardziej utrudniają Mi przeprowadzenie Mojej Woli w waszym narodzie.

Odszedłem nagi, ponieważ sam jestem wszystkim. Świat niczego Mi nie odbiera i niczego Mi nie daje. Moja godność i doskonałość pozostają nietknięte, choć Moje ciało jest poszarpane i ponadrywane. Moje rany nie czynią Mnie mniej świętym i Mój Kościół nie jest mniej święty, mimo że pokrywają go niezliczone rany, a ciało jego ponadrywane leży w strzępach na ziemi. Choc Mój Kościół zostanie odarty z ziemskiego mienia, pozostanie Boski i doskonały. Oddaj światu to, co do niego należy i nie bój się. Mojej świętości i doskonałości nikt nie zdoła dosięgnąć. Chciałbym być wywyższony i uznany przez was Królem właśnie teraz, taki obnażony, poraniony i słaby. Teraz oddajcie Mi pokłon i uznajcie Królem, bo kiedy przyjdę w Mojej chwale, nie będzie to żadną zasługą. Będzie wam objawiona prawda, która jest. Teraz wasz pokłon będzie Mi się bardzo podobał i będzie wielki w Moich oczach. Pokłońcie Mi się tu i teraz. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XI

PAN JEZUS PRZYBIJANY DO KRZYŻA

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Najgorszy moment. Przybijanie do krzyża. Ból, strach i świadomość, że nie ma już odwrotu. To twoje spojrzenie na tę stację, nie Moje. Ja byłem szczęśliwy, mimo że cierpiałem. Oddając się w ręce Moich wrogów, uwolniłem świat od przekleństwa. Oddałem ludzkości Moje ciało, poświęciłem je dla Moich braci i sióstr, którzy będą wzywali Mojego Imienia. Ciało, będąc pośrednią przyczyną grzechu, zostaje złożone w zadośćuczyniającej ofierze. Moje ciało daje życie ludzkości. To najwyższe przeznaczenie ciała. Mogę powiedzieć Mojemu Ojcu, że dobrze wykorzystałem dar otrzymany od Niego, Moje ludzkie ciało, narodzone z Dziewicy i pielęgnowane w Jej świętych dłoniach. Dziś składam je w ofierze.

Jest to ofiara składana, z najpiękniejszego z synów ludzkich, najczystszego i nieskalanego. Zgodnie z tradycją żydowską jestem przebłagalnym Barankiem, który składany jest na ołtarzu przez całą rzeszę kapłańską Jerozolimy. Oddaję się w ręce rzeźników, abym był na wskroś prawdziwą ofiarą. Aniołowie nie odejmują Mi bólu. Nie udaję jęków. Cierpię najprawdziwiej, bo jeśli Moje cierpienie i śmierć nie byłyby prawdziwe, Moje Zmartwychwstanie również. Dlatego nie przyjmuję żadnych znieczuleń i ulg. Chcę cierpieć aż do śmierci.

Każde Moje cierpienie jest modlitwą słaną Ojcu za was. Pewnego dnia będę oglądał owoce Moich cierpień. Pewnego dnia cierpienie zamieni się w radość zdobytych przez cierpienie dusz. Niczego nie odmówię żadnej duszy. Ani Mojego ciała na umęczenie, ani Mojej duszy na wzgardę, ani Mojego życia na ukrzyżowanie i śmierć. Chcę tego, czego chce Mój Ojciec. Oddałem wszystko. Liczę, że dziś przyjmiesz tę ofiarę, którą dla ciebie złożyłem. Choć jestem prawdziwym Królem, pozostaje pokorny i cichy. Spójrz na Moją władzę wobec dusz, jak jej użyłem, poświęcając sam siebie za wszystkie dusze. Nie obawiaj się więc Mojej władzy dziś, bo zawsze pozostaję niezmienny. Jestem miłością i żądzę z miłością. Czy w koronie chwały, czy wzgardy, pozostaje tym samym Chrystusem, Synem Bożym, który przede wszystkim kocha i pragnie być kochanym. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XII

PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Jednocz twoją bezsilność z Moim Krzyżem. Będąc do niego przybity, nie mogłem wykonać najmniejszego ruchu, a jednak służyłem Ojcu najlepiej. Zobacz Mój Krzyż w twoim życiu. Jeśli masz związane ręce, Moje są przybite. Jeśli twoje nogi rwą się do ucieczki, popatrz na Moje. Jeśli odczuwasz zmęczenie, wyobraź sobie, jak wycieńczony byłem Ja. Jeżeli cierpisz, jednocz się ze Mną. Ja również cierpię. Żałujesz ludzkiej słabości i grzechu? Złącz ten żal z Moim zadośćuczynieniem za ludzki grzech. Popatrz na Moją głowę. Jest obciążona bólem, obita, zamroczona i słaba. Zawieszam ją bezwładnie, a każdy jej ruch jest dla Mnie heroicznym wysiłkiem. Spójrz na Mój wygląd. Obraz nędzy i wzgardy. Pokryty brudem, Krwią, potem i plwocinami wywieszony jestem przed tłumem gapiów. Śmieją się ze Mnie i drwią, nazywają Mnie pięknym. Moja nagość potęguje ich sprośne i złośliwe słowa. Nie jestem już godny podziwu nie tylko dla Moich wrogów, ale także dla przyjaciół. Wstydzą się Mnie. Wstydzą się za Mnie. Odwracają głowy ci, którzy Mnie uwielbiali i spijali słowa z Moich ust. Moje cierpienie jest bardzo upokarzające. Bezrozumny tłum krzyczy na Mnie, a Ja płaczę z żalu. Nie ukryłem się za skrzydłami Aniołów. Cierpię ogromny smutek i słowa, którymi jestem obrzucany, zadają Mi ból. Jestem człowiekiem. Płaczę. Nie udaję, że nic Mnie to nie kosztuje. Wszystkie te obelgi wciskają Mnie mocnej w Mój Krzyż. Pragnąłbym ukryć się przed nienawistnym wzrokiem, ale tu właśnie, w środku krzyczącego tłumu, Mój Ojciec ustawił Mój Krzyż, bo Moje cierpienie nie jest Moją sprawą, ale sprawą świata. Nie mogę zabrać go dla siebie i przeżywać w ciszy Mojego Serca. Jestem znakiem, który wszyscy muszą zobaczyć. Mój Krzyż musi stać między ludźmi, bo inaczej byłby Moją sprawą. Ja jednak nie spłacam Ojcu Moich grzechów, ale spłacam długi tych, którzy otaczają Mój Krzyż.

Przyjrzyj się dobrze Mojemu cierpieniu i naucz się dziękować za to, że upodobniam cię do siebie. Nie ukrywaj się. Oto obraz zwycięzcy. Będziesz zwyciężać razem ze Mną, cierpiąc razem ze Mną. Napis, który widnieje nad Moją głową, zaprzecza temu, co oglądają ludzkie oczy. A jednak mówi prawdę. Jestem Królem. Kiedy świat uzna cię za niepotrzebny śmieć i prześmiewczo wypowie twoje imię, pamiętaj, że to imię zapisze się w Niebie jako prawda, przed  którą schyla się czoło. Szatan nie pozwoli ci zwyciężyć na Ziemi, ale zwyciężysz Moim sposobem. Kiedy on ogłosi swoje zwycięstwo, wtedy Ja ogłoszę jego koniec. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XIII

PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Chcę mówić dziś o trudnej chwili, o momencie, kiedy wszystko zostało dokonane, ale nie widać jeszcze owoców Ofiary. Dla Mojej Matki była to najboleśniejsza chwila, bo uświadomiła sobie Moje odejście i czas, jaki przyjdzie Jej czekać na ujrzenie Mojej chwały. Widok Mojego martwego ciała na Krzyżu był przerażający. Zdawał się mówić światu: „Oto co warte jest dobro na tym świecie”. Całe życie poświęciłem służbie ludziom, okrzyknęli Mnie swoim Królem i po kilku dniach powiesili na Krzyżu. Tryumf Krzyża jest jednak Moim tryumfem. Nie byłem Królem, jakiego oczekiwano. Izrael nie chciał Mesjasza – Boga, ale Mesjasza – człowieka. Człowieka, który działaby po ludzku i po ludzku myślał. Człowiek rozwiązałby ludzkie problemy, ale nie myślałby o życiu wiecznym. Spijałby swoją chwałę, nie dbając o najmniejszych. Ja poświęciłem tę chwałę właśnie dla nich. Nie potrafili jednak ujrzeć w Moich cudach nadziei wiecznego szczęścia, którą im przyniosłem. Będąc Królem na mocy Mojej nadludzkiej władzy, stanowiłem zagrożenie dla człowieka, bo nie myślałem tak jak on, ale prosiłem go, aby zechciał zobaczyć prawdę, a więc spojrzeć na świat tak jak Ja.

Walka o Moje Królestwo przeżywa dziś podobne chwile. Człowiek znów pragnie Króla, który wybawi go od jego nieprzyjaciół, ale niekoniecznie Boga, który będzie miał własny plan ratowania ludzkości. Ludzkość pragnie raczej Króla, który zrealizuje jej plan. Moje królowanie jednak przychodzi w ofierze i poprzez nią. Znaki, które wam daję, są niewystarczające, nie widzicie Mojego nadejścia, ale Moje odejście. Moja śmierć krzyżowa przybliżyła jednak chwilę Mojego Zmartwychwstania. Powszechne odstępstwo przybliża chwilę Mojego nadejścia. Musicie wytrwać pod Krzyżem do końca i choćby wam było dane oglądać Moją śmierć, to jednak nie koniec. Ufajcie. Wierzcie w Moje Zmartwychwstanie. Obiecuję wam, że zmartwychwstanę i obietnicy dotrzymam. Błogosławię was, którzy towarzyszycie Mojej Matce na tej drodze i troszczycie się o Moje udręczone członki*. Złóżcie je wszystkie w ramionach Mojej Matki. Ona obmyje Moje Ciało** i przygotuje je na Moje Zmartwychwstanie. Amen.

Chodzi zarówno o poranione członki ciała Jezusa jak i o członki Mistycznego Ciała Chrystusa – Kościoła katolickiego.

** Mistyczne Ciało Chrystusa – Kościół katolicki.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XIV

PAN JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan Jezus: Kiedy zbliżam się do kresu Mojej ziemskiej wzgardy, przybliżam się do Mojego tryumfu. Choć w oczach świata umarłem, w prawdzie Mojej wiecznej nieśmiertelności jedynie śpię, oddając Bogu ciało ludzkie i przyjmując ciało Boskie – uwielbione. Pogrzeb Boskiego Króla to nie koniec, ale tylko przygotowanie do największego cudu objawionego ludzkości, do Zmartwychwstania.

Musicie właściwie pojmować czasy i sprawy. Mój grób jest miejscem wylewania łez przez świętych przez wzgląd na pamięć o Moich cierpieniach. Patrząc na Moje ciało i ilość zadanych mu ran, płaczesz, bo kochasz Moje ciało. Moja Matka nie płacze jednak bezowocnie. Jej łzy obmywają Moje rany. Jej miłość obmywa Moje ciało i czyni gotowym na przyjęcie łaski z Nieba. Cud Mojego Zmartwychwstania wskrzesi z martwych Moje ciało, ale również przemieni je w ciało doskonałe i zupełnie nowe, odnowione na sposób Boski. Jednak zanim otrzymałem odnowione ciało, pozwoliłem je oczyścić.

Droga Mojego Mistycznego Ciała jest taka sama. Aby zostało wskrzeszone przez Mego Ducha, najpierw musi zostać opłakane dla swoich ran i oczyszczone łzami świętych. Dopiero wówczas będzie złożone w grobie i wskrzeszone po trzech dniach. Jego piękno i blask będzie wówczas pięknem i blaskiem prawdziwie Boskim. Pamiętaj o tym, kto najbardziej ukochał to Ciało. Pozwól Mojej Matce wziąć je w ramiona i przygotować do cudu, jaki pragnę mu dać. Bądźcie blisko Maryi. Przyglądajcie się Jej miłości i naśladujcie Jej czyny. A kiedy opłaczecie Moje Ciało i oczyścicie je łzami, czekajcie z wiarą na cud Zmartwychwstania. Obiecałem wam, że po trzech dniach zmartwychwstanę.

Zmartwychwstałem jako Głowa Mojego Mistycznego Ciała, ale ono wciąż czeka na swoje zmartwychwstanie. Czekajcie i wy. Bądźcie gotowi na spotkanie z Moimi posłańcami. Pragnijcie otrzymać Moje Ciało tak, jak pragnęła Go Magdalena (Zob. J 20, 11-15). Płaczcie z tęsknoty, a zobaczycie Moją chwałę. Wszystko zostało wam objawione w tajemnicy Mojej Męki, śmierci i Zmartwychwstania. Czuwajcie i nie lękajcie się, bo Ja jestem z wami. Kiedy przyjdę, nie będę wzgardzonym i poranionym Chrystusem, ale ukażę wam Moją chwałę i władzę, jaką dał Mi Ojciec. Bądźcie wówczas gotowi na przyjęcie Mnie, aby poranek Mojego Zmartwychwstania był dla was dniem błogosławionym, w którym spotkacie się ze Mną twarzą w twarz i kiedy wezwę was po imieniu. W tym dniu zawołam jako Król całego świata, do narodów, które będą godne. W tym błogosławionym dniu Judasz będzie już pogrzebany i Moja łaska na niego nie spłynie. Czuwajcie i módlcie się, abyście wytrwali pod Krzyżem i ujrzeli Moją prawdziwą chwałę. Amen.

Któryś za nas cierpiał rany…

ZAKOŃCZENIE DROGI KRZYŻOWEJ

Pan Jezus: Podyktowałem ci te rozważania, aby pobudzić twoją duszę do rozmyślania o czasie, w którym przyszło ci żyć, i wadze tego czasu. Chcę być ogłoszony Królem we wszystkich narodach. Chcę, aby Polska wybrała Mnie jako pierwsza, aby uznała Moje prawo nad sobą i uznała się za Moją własność. Chcę, aby naród modlił się o tę łaskę, aby jednoczył się ponad swoimi nieistotnymi podziałami dla większego dobra wszystkich ludzi, dla łaski Intronizacji, poprzez którą chcę przemienić oblicze świata. Zapisz, że świat oddala się ode Mnie, ale to bez znaczenia, jeśli przyjmie Moją Wolę, nie odtrącę go. Jestem gotów przebaczyć i zapomnieć wasze grzechy, ale musicie zdobyć się na odwagę przyjęcia Mojej Woli i uznania Mojego panowania przez Intronizację narodową. Wtedy oddacie Mi swoją wolność, a wyrwiecie ją z rąk ludzkich wrogich Mojej łasce. Sam Bóg stanie się wówczas waszym obrońcą i rozstawi swoje wojsko wokół waszych granic. Nie lękajcie się. Przynoszę wam wyzwolenie. Nie lękajcie się Mnie. Nie lękajcie się Mojej miłości. Amen.

Modlitwy w intencjach Papieża dla uzyskania odpustu:

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo…  Wierzę w Boga…

Po odprawieniu Drogi krzyżowej można/warto przyjąć Duchową Komunię Św.

 

NOWENNA I OKTAWA ku czci Jezusa Chrystusa Króla Polski

MODLITWY DO JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA

zobacz też:

10 PRZYKAZAŃ BOŻYCH

BÓG OJCIEC – rozważanie 10 przykazań Bożych

OFIARA MSZY ŚWIĘTEJ – ORĘDZIA

GDYBYŚCIE MIELI WIARĘ WE MNIE, TO NA BŁOGOSŁAWIEŃSTWO KAPŁANA KLĘKALIBYŚCIE – PAN JEZUS

OFIAROWANIE MSZY ŚWIĘTEJ przed każdą Mszą św., w której uczestniczymy

OSOBISTE OFIAROWANIE SIĘ BOGU OJCU W POŁĄCZENIU Z OFIARĄ MSZY ŚW. przed każdą Mszą św., w której uczestniczę

MODLITWA PO MSZY ŚWIĘTEJ – JEZU MÓJ KRÓLU

CZĘSTOCHOWSKA DROGA KRZYŻOWA – 20 pozycji do rozważania

Rozmyślanie Męki Pańskiej, czyli co dzieje się podczas Ofiary Mszy św.

Duchowa Komunia Święta

Dopuszczanie kobiet do liturgii jest profanacją. Wielu kapłanów z tego powodu pójdzie na potępienie, pociągając za sobą te naiwne kobiety – o. Pio

szafarze Komunii św.

TAJEMNICA MSZY ŚWIĘTEJ według św. o. Pio

Wasz śpiew jest Mi obrzydliwy, bo przynosi chwałę wam samym, a nie Mnie /schole, chóry, zespoły, orkiestry/

Adoracja Najświętszego Sakramentu – Na Żywo

Modlitwa codzienna Żertwy ofiarnej

CZĘSTOCHOWSKA DROGA KRZYŻOWA – 16 pozycji do rozważania

GŁÓWNE GRZECHY KAPŁAŃSKIE – PAN JEZUS

PODEJMIJ ŻERTWĘ ZA KAPŁAŃSKIE SERCE

PAN JEZUS – rozważanie orędzi o kapłaństwie

POWÓD MOICH ŁEZ – MARYJA

STAŃ SIĘ DZIECKIEM jeszcze raz

ORĘDZIA O CZCI I KULCIE BOGA

10 PRZYKAZAŃ BOŻYCH

ORĘDZIA O CZYSTOŚCI

ORĘDZIA O POŚCIE – cz. I

POST. CZAS POKUTY – Orędzia o poście cz. II

NOWENNA NA CZAS POSTU – POKUTA NARODOWA – Orędzia o poście cz. III

ORĘDZIA O MAŁŻEŃSTWIE

KONTEMPLACJA DUCHA ŚWIĘTEGO

KONTEMPLACJA MARYI

KONTEMPLACJA BOGA OJCA

KONTEMPLACJA JEZUSA CHRYSTUSA

KONTEMPLACJA JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA

KONTEMPLACJA NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA

BOŻA TERAPIA UWALNIANIA Z LĘKU I CHORÓB CYWILIZACYJNYCH – nowenna od lęku

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny

Co się dzieje podczas Eucharystii – ks. Dominik Chmielewski

czytaj więcej...