Aktualności

2020-04-22 18:24

IV Częstochowska Droga krzyżowa Z MATKA BOŻĄ

CZĘSTOCHOWSKA DROGA KRZYŻOWA – 17 pozycji do rozważania

KONTEMPLACJA MARYI

ROZPOCZĘCIE DROGI KRZYŻOWEJ

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Matka Boża: Moje Serce obejmuje Serce Mojego cierpiącego Syna. Całą Jego Krew oddaję Memu Dziecku, ofiaruję ją w pragnieniu dzielenia z Nim męczeństwa, które Go czeka. W Moim oddaleniu znoszę Mój Ogrójec. Jak Abraham prowadził Izaaka, tak Ja biorę dłoń Mego Syna i prowadzę Go na miejsce Jego Ofiary, gdzie ma być złożony jako niewinny Baranek. Z całym heroizmem i męstwem, jakie zdolna jestem pokazać w Mojej matczynej niedoli, obnażam Moje Serce, aby przygotowany dla Niego miecz mógł wniknąć w Jego miłość. Moje Dziecko jest posłuszne, nie muszę Go oszukiwać, nie muszę odpowiadać na pytania, Mój Izaak zna swoje miejsce, Mój Izaak jest gotowy.

STACJA I

PAN JEZUS SKAZANY NA ŚMIERĆ

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Moje biedne Dziecko, wystawione na widok publiczny w swoim największym poniżeniu, bo o to ci, którzy chcieli obwołać Go królem Izraela, teraz śmieją się z Jego nieszczęścia. Zabrakło odważnych, zabrakło wodzów, którzy mogli pociągnąć za sobą ludzi. Wylęknieni nieprzyjaciele Zbawiciela ukryli się swoich domach, aby wypełniło się to, co przepowiedzieli prorocy: „Wzywałem pomocy, lecz nikt mnie nie wysłuchał”. Jaką męką było dla Jezusa cierpieć tak straszny ból wśród ogólnego śmiechu i niekończącej się lawiny wyzwisk i obraźliwych porównań. Moje ludzkie uszy doznawały najwyższych cierpień.

Słyszę, że wrzawa osiągnęła swój szczyt i Jezus został okrzyknięty winnym. Winnym wszystkiego co najgorsze, więc musi umrzeć. Nasze prawo, prawo, którego przestrzegałam z namaszczeniem, zostało zhańbione, arcykapłani obarczeni winą śmiertelną, razem z ich zuchwałą mową ściągnęli krew na siebie, swoje dzieci, swoje żony, swoich uczniów, swoich naśladowców, swoje miasta i cały naród żydowski: „Krew Jego na nas i na nasze dzieci”. O jak ślepa jest nienawiść, córka pychy, kiedy zaczyna mordować – morduje wszystkich, tych daleko i tych blisko, aż w końcu, zataczając okrutne koło, morduje samego mordercę. Nie zdołam opisać, jak długo trwała ta potworna kłótnia i jak wielka była cierpliwość Skazańca. Czekałam wraz z Nim na te ostateczne słowa, wypowiedziane Mu przez tych, dla których zszedł na Ziemię: „Nie chcemy Ciebie, nie chcemy Zbawienia, zwodzicielu!” wrzeszczeli na Jego widok. Nie mogę wypowiedzieć innych rzeczy, choć pragnę, aby wasze serca zjednoczyły się z Moim w bólu, nie mogę.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA II

PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA RAMIONA

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Teraz, kiedy cały świat zdradził znów swojego Boga i zdawało się jakby Niebo i Ziemia sprzysięgły się przeciw Niemu, wszystko potoczyło się bardzo szybko. Ludzie ruszyli z miejsca, aby jak najlepiej zobaczyć jak najwięcej krwi. Przeciskałam się wraz z nimi, a ich nieczyste myśli dotykały Mnie w obrzydliwy sposób, jakby Moje Serce znalazło się wewnątrz Piekła, wszyscy pragnęli Jego śmierci, śmierci okrutnej: „Krzyż! – krzyczeli, – tak, krzyż! Mają Go ukrzyżować! Bardzo dobrze, będzie wywyższony, tak jak chciał!”. O usta nikczemne, jaki zadają ból, nie, nie mogłam dłużej słuchać tego wrzenia demonów, ich okrutnej uciechy, Ja, Matka, musiałam śpiewać moją pieśń uwielbienia, a Mój ból potęgował jej moc. Nie lękałam się nikogo i niczego, bo w świecie, w którym nie chce się Zbawiciela, nie ma już czego się bać. Nic gorszego stać się nie może.

W Moich myślach przedzierałam się przez bolesne ciernie wszystkich obrazów, dźwięków i uczuć, aby znaleźć się w końcu przy Nim, czysta, oaza miłości i pokoju, wolna, bezpieczna przystań dla Jego oczu. Umiłowany Mój przyjmował tę karę, wyciągał ramiona do swego krzyża jak do najdroższej Mu oblubienicy. Czy potraficie tak umiłować Wolę Ojca? Uczynić ją swoją oblubienicą?

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA III

PAN JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Widok Jezusa obejmującego z miłością krzyż dodał Mi nowej siły, dzięki której mogłam podążać krok w krok za Nim, czcząc ziemię, po której stąpał i powietrze, które wdychał zakrwawionymi ustami, język, który zupełnie wysechł i jak kłoda przeszkadzał Mu w ustach. To kara za bluźnierstwa, którymi obrażany jest Bóg, za święte imiona wypowiadane bez czci, za kłamstwa, za obmowy, za bezeceństwa, którymi kala się język stworzony przez Słowo.

W tłumie gapiów pełno było tych, którzy znaleźli się tam z powodu swojej głupoty i ciekawości. Bardzo mała garstka uczniów i uczennic Jezusa, którzy przyszli, aby się modlić i towarzyszyć Męce Zbawiciela. Słodkie usta Mojego Syna oddychały z bólem, jakby łykanie powietrza sprawiało Mu ból. Spostrzegłam Go wówczas, kiedy przygnieciony swoim krzyżem upadł. Sznury, którymi był powiązany, wrzynały się w Jego Ciało, w świeże rany i nie pomagały Mu wstać, ale wchodziły w Jego Ciało, tworząc nowe rany. Moje ramiona nie potrafiły znieść tego widoku, rzuciły się ku Niemu z nieprzepartą siłą matczynej miłości.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA IV

PAN JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Oczy Mego Jezusa, przepełnione bólem, ujrzawszy Mnie, opowiedziały Mi wszystko. W jednym spojrzeniu Mój Syn wyraził to, czego opowiadanie zajęłoby całe księgi, niezliczone księgi mądrości cierpiącej przez miłość. Zrozumiałam każde zdanie, każdą myśl najdrobniejszą, każdy jęk i żal zapisał się w Moim Sercu, każda przelotna udręka odbiła się na Jego pamięci. Widziałam każde cierpienie, każdy żal, każdy ból i każdą radość Mojego Dziecka. Znałam Jego twarz, uczyłam się jej przez całe życie, odgadując Jego pragnienia, odgadując co Mi powie, zanim otworzył usta, Mój Syn, Mój Jedyny. To jedno spojrzenie wystarczyło Nam za długą rozmowę, za rozmowę która trwałaby latami, bo kiedy kochasz, miłość mówi o wszystkim i na wszystko odpowiada, nie trzeba nic więcej.

Wiesz, że gdybym miała powtórzyć ten ból dla Zbawienia tak licznych grzeszników, zniosłabym wszystko, gdyby było to Wolą Bożą, ale, córko Moja, ból ten był tak wielki, że tylko dzięki łasce Bożej mogłam pomieścić go w Moim Sercu i nie umrzeć od nadmiaru jego goryczy. Spotkanie z Moim Synem na krzyżowej drodze dało Mi wielką siłę do cierpienia, bo miłość dokonuje rzeczy niemożliwych i Moje trwanie w bólu przy Moim Dziecku było Moim niemożliwym. Niemożliwym było wytrwać to cierpienie i niemożliwym było opuścić Dziecko w tak strasznych okolicznościach.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA V

SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA PANU JEZUSOWI NIEŚĆ KRZYŻ

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Pamiętajcie, że wasza Matka zna wasze potrzeby. Proszę was, ofiarujcie Mi wasze wysiłki, posty i modlitwy, a Ja będę się troszczyć o sprawy, które Mi powierzacie. Potrzebuję jednak waszych ofiar dla ratowania świata i ludzkości, dusz, które w swoim zaślepieniu zmierzają ku śmierci wiecznej [PIEKŁO]. Pamiętajcie, że sprawy, o które Mnie prosicie, choćby i najważniejsze, nie mogą przesłonić wam troski o Zbawienie dusz. Ofiara za Zbawienie jednej duszy jest wiele więcej warta niż wszystkie ofiary za wszystkie sprawy. Pamiętajcie w waszych modlitwach o tych duszach, które nie mają znikąd ratunku i zmierzają ku zatraceniu. Polecajcie Mi te dusze, oddajcie Mi choć część waszych ofiar za te dusze, abym mogła je ratować. Wiem, że martwicie się o wasze rodziny, ale pamiętajcie, że cały świat jest waszą rodziną i nie przedkładajcie waszych osobistych trudności nad Zbawienie dusz. Przede wszystkim tam chcę wysłać łaski, tam chcę składać wasze ofiary dla Mojego Syna, dla którego nie ma nigdy większej radości niż Zbawienie i ocalenie duszy.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA VI

WERONIKA OCIERA TWARZ PANU JEZUSOWI

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Potrzebuję pomocników w świadczeniu o prawdzie. Nie lękajcie się mówić prawdy. Choćby was to wiele kosztowało. Nie ma czasu do stracenia, a ponad wszystkimi waszymi czynami i zamierzeniami czuwa zawsze Wszechmogący Bóg, który płonie gniewem przeciwko grzesznej Ziemi i łagodnieje, widząc wierność i miłość tych nielicznych, którzy nie utracili wiary. Liczy się tylko to, jak wasze czyny i słowa przedstawiają się przed Jego Obliczem. Nie zwracajcie uwagi na opinie świata, bo cały świat jest przemijający i nie będziecie musieli znosić jego sądów na wieki, ale sądy Boskie są wieczne. Pamiętajcie o tym, aby wasza wiara była stała i szczera.

Przychodzi na was czas opowiedzenia się za prawdą. Nie możecie się ulęknąć. Należy wam dokonać wcześniej wyboru. Czy wolicie mieć po swojej stronie opinię świata, waszych przyjaciół, rodziny, mediów i opinii publicznej, czy raczej Wolę Boga i wsparcie całego Nieba. Musicie dokonać teraz tego wyboru i nie wolno wam zawracać z drogi, która prowadzi ku wiecznej chwale. Jeśli wybierzecie chwałę Bożą, na Ziemi poniesiecie klęskę. Ale to tylko pozorna klęska. Wszystko to ulegnie zmianie, kiedy światu ukaże się Prawda. Pamiętajcie, że świadczyć o Prawdzie i walczyć dla niej możecie teraz. Później będzie już za późno. Wykorzystajcie każdą chwilę, aby udowodnić Bogu swoją niewzruszoną wierność i oddanie. Wiara musi być na pierwszym miejscu. Zawsze.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA VII

PAN JEZUS DRUGI RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Jezus umierał, widziałam gasnące w Nim życie chwila po chwili. Żył również dzięki sile miłości, bo człowiek już dawno by umarł, ale Jezus nie był zwykłym człowiekiem, był człowiekiem w swej naturze, ale w swoim duchu był czystą miłością i to ta miłość czyniła Go tak silnym, chciał całym swoim zbolałym Sercem, rozumem, Duchem i Ciałem dokonać dzieła Odkupienia, pragnął donieść krzyż na miejsce swojej śmierci, zostać do niego przybitym i umrzeć okryty hańbą. Miłość przewyższa wszystko co ludzkie, a więc lęk, ból, słabość. Szłam za Nim napełniona Jego siłą, którą Jego udręczony duch napełnił Mnie na nowo. Moja miłość łączyła się z Jego miłością i mówiła Mu słowa otuchy i zachęty do cierpienia. Ja, która oddałabym własne życie, aby tylko móc wyrwać Go z rąk oprawców, zachęcałam Go Moją modlitwą do wytrwania i poddania się jeszcze gorszym torturom. Oto cud miłości, która nie rozważa, nie rozumuje, tylko kocha.

W ślad za Nim tłum. Jak żal Mi tego tłumu. Widzę jak niewielu z tych, którzy są dziś na Golgocie, zostanie uleczonych Krwią Jezusa, jak niewielu otrzyma tę łaskę przez swoją zatwardziałość. Upadki, które przeżywa Jezus, są straszne, bo za każdym razem zdaje się, że już nie zdoła się podnieść i za każdym razem cierpi straszną pokusę, aby umrzeć, poddać się i umrzeć. Ale człowiek będzie odkupiony dopiero na krzyżu. Taka śmierć, niezgodna z Wolą Bożą, przyniosłaby tryumf szatanowi, a nie Bogu. Powstaje, resztką sił powstaje, unoszony bardziej nadludzką siłą niż swoją własną, która wylała się już w Jego Krwi podczas tej haniebnej drogi. Ten pochód jest procesją hańby. W środku tłumu Odkupiciel, Syn Boży, ale tłum dostrzega tylko krzyż, zamiast pokłonów i okrzyków uwielbienia, zamiast chwały otrzymuje więc to, co należy się skazańcowi: oplucie, wzgardę, nienawiść, wyzwiska, przekleństwa i kpiny.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA VIII

PAN JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Moje dzieci, cokolwiek człowiek czyni na tym świecie, będzie mu policzone w przyszłym. Nie działajcie bez zastanowienia, bo popełniacie głupstwa, które stają się źródłem cierpienia i grzechu. Bóg pragnie od każdego człowieka tylko jednej rzeczy, a jest nią oddawanie Mu należnej chwały. Nie możecie służyć Bogu, grzesząc beztrosko. Aby służyć Bogu, musicie porzucić swój grzech. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ wielu z was uważa, że wystarczy się modlić, aby być zbawionym. To nieprawda. To nie wystarczy. Sama modlitwa, jeśli nie jest wsparta szczerym postanowieniem o poprawie i szczerą skruchą za popełnione grzechy, nie ma mocy nad diabłem i nie zjednuje łask.

Wielu z was żyje w sposób grzeszny, wierząc, że Bóg uczyni wyjątek dla waszej słabości i nie policzy wam grzechów, którymi Go ranicie. Jednak grzechy zawsze pozostają grzechami. Związki, w których żyjecie, ubliżają Bogu. Wymawiacie święte Imiona, a dusze wasze pełne są ohydy grzechu. Bóg nie przychodzi do domów, w których znieważa się Jego Prawo. Pragnę, abyście szczerze rozważyli te słowa. Rozkład społeczeństwa rozpoczął  się od rozkładu rodziny. Wasze rozbite rodziny, wasz brak miłości i pragnienie zaspokojenia własnych ambicji i pragnień niszczy wszelką miłość, jakiej Bóg udziela poprzez swojego Ducha. 

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA IX

PAN JEZUS TRZECI RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Miłość przewyższa wszystko co ludzkie, a więc lęk, ból, słabość. Szłam za Nim napełniona Jego siłą, którą Jego udręczony duch napełnił Mnie na nowo. Moja miłość łączyła się z Jego miłością i mówiła Mu słowa otuchy i zachęty do cierpienia. Ja, która oddałabym własne życie, aby tylko móc wyrwać Go z rąk oprawców, zachęcałam Go Moją modlitwą do wytrwania i poddania się jeszcze gorszym torturom. Oto cud miłości, która nie rozważa, nie rozumuje, tylko kocha.

Ta droga jest wypełniona wszelkim grzechem. Jezus przechodzi po niej jak po mapie ludzkiego upadku, depcząc swoimi skrwawionymi stopami wszystkie zwycięstwa szatana nad ludzką naturą. Obrzydliwa jest droga, po której kroczy, na którą wstępuje, ale kiedy uczyni krok, odchodząc, pozostawia ją czystą, dziewiczą i piękną. Ziemia odzyskuje swój blask, odzyskuje godność i nadzieję, bo skropiła ją na nowo Krew święta, Krew Boga – Człowieka, jest odnowiona, poświęcona na nowo wraz z całym rodzajem ludzkim, nowa Ziemia i nowy człowiek, na chwałę Najwyższego Boga. Błogosławiony jest Ten, który przedziera się przez Piekło, aby utorować drogę do Nieba. Pójdą za Nim, tysiące tysięcy i miliony milionów wybranych i po Jego śladach, po Krwi pozostawionej na Jego drodze i po drobinach Jego świętego Ciała wkroczą tam, gdzie On, a dzięki tym najcenniejszym śladom, jakie pozostawił Chrystus na swojej drodze, dojdą do Niego, znajdą Go i zostaną zbawieni. Ciało i Krew Jezusa uświęcą tę drogę i umacniają Jego siłą tych, którzy pragną iść za Nim, słabe dzieci ludzkie.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA X

PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Oto miejsce – góra, na której wszystko się skończy i wszystko się zacznie. Widzę słońce, nie chce już świecić, nie chce świecić dla tych, którzy dopuszczają się bogobójstwa, chce zamknąć swoje oczy razem ze swoim Stworzycielem, chce zgasnąć wraz z Nim. Cierpię, oczekując najgorszego, raduję się, czekając na wypełnienie celu Mego życia, celu życia Mego Dziecka, czekamy cierpiąc, aż nadejdzie ta chwila. Jezus podnosi się aby przyjąć policzek od stworzenia. Ten, który ubrał i przyozdobił całą Ziemię, kwiaty, drzewa, lisy i myszy polne, oddaje wszelkie okrycie, zostaje nagi przed oczami świata. To największe poniżenie dla Jego Bóstwa, udręka dla Jego człowieczeństwa, którą przyjmuje, pokutując najokrutniej. Spójrz na Niego, piękno Jego świętego Ciała, które żywiłam z tak wielką troską, zamienia się w straszną ranę, krwawiącą ranę, spod której z trudem rozpoznaje Mojego Syna. Rana ta pokrywa jednak zaledwie Ciało, Dusza Jezusa jest niezmienna, obarczona bólem nie do zniesienia, ale niezmienna, odczuwam jej słodycz i blask. Gwiazda nad gwiazdami, która świeci w ciemności, Mój umiłowany, upokorzony Syn wraca do domu, z pokorą oddaje wszystko, co dostał na Ziemi i wraca do Nieba tak, jak został zrodzony, przyjmuje zaledwie skrawek tkaniny, jakim owinęłam Go za pierwszym razem, przyjmuje Go ode Mnie i dla Mnie, to dar dla Mnie za tę pierwszą pieluszkę, którą owinęłam Go z największą czcią.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XI

PAN JEZUS PRZYBIJANY DO KRZYŻA

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Wspomnienie Jego bezradności napawa Mnie bólem, bo i dziś widzę Jego bezradność, równie wielką jak ta, kiedy był niemowlęciem. Wtedy jednak leżał w Moich dłoniach, wtulony w Moje Serce, pieszczony miłością, teraz leży na ziemi, w rękach katów, torturowany nienawiścią. Za każdy Mój pocałunek w niewinne rączki, otrzymuje uderzenie młotem i tępe żelazo rozdziela Jego Ciało. Za każdy pocałunek w maleńkie stopy otrzymuje przeszywający Go ból. O, ile razy całując to maleńkie ciało, czułam ból w Sercu, czekając na Jego wypełnienie, pragnęłam dać Mu tyle pocałunków, aby już zawczasu wynagrodzić te gwoździe, aby zawczasu otoczyć miłością Jego święte członki, chciałam utworzyć pancerz miłości wokół Jego Ciała, aby później mniej odczuwał bolesny dotyk nienawiści. Moje Dziecko jęczy, a Moje Serce krzyczy z bólu. – „Nie mogę, Mój Synu, nie mogę wziąć Cię na ręce, nie mogę Cię dziś kołysać, nie mogę podbiec do Ciebie, nie mogę”. Jaka siła powstrzymuje Mnie przed wydarciem im Mego Dziecka, nie wiem. Wypłakuję Moją duszę przed Bogiem, napełniając Moimi łzami wszystkie przyszłe Ołtarze. Ofiara Moja dokonuje się w sposób bezkrwawy i tylko aniołowie widzą, że rana Mojego Serca otworzyła się teraz zupełnie, a jeśli miałabym wylać z niego krew, pokryłaby całą Ziemię. Teraz następuje podniesienie. Ta chwila już na zawsze zostanie uwieńczona w tajemnicy Mszy świętej, ale Moje Serce nie rozumie, Moje Serce potrafi już tylko konać z bólu, niczego już nie umie pojąć. W ogromnym cierpieniu wznoszony jest Jezus ponad świat, aby oczy wszystkich grzeszników mogły Go dojrzeć. Niewypowiedziany ból rysuje się na Jego twarzy, Moje ciało odmawia Mi posłuszeństwa, teraz również ono pragnie uciec, omdlewając. Nie, zostanę przy Nim, zostanę przy Nim do końca. Stało się to, czego obawiałam się przez całe życie, czekałam na tę chwilę, opłakując ją od pierwszej chwili, kiedy odczułam jej przyszłą gorycz, dokonuje to, na co czekają wszystkie pokolenia świata. Teraz już Go nie dosięgnę, teraz już nie zdołam pogładzić Jego włosów, aż umrze, już nigdy nie dotknę Go żywego, te myśli przeszywają Mnie na wskroś i agonia Mojej duszy rozpoczyna się od nowa.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XII

PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Jezus wciąż żyje, z trudem oddycha, z trudem patrzy, ale wie, wie, że jestem tuż obok, że jestem najbliżej, jak tylko mogę. Tłum zdaje się dopiero teraz wpadać w prawdziwą wściekłość, kiedy już nie może Go dosięgnąć, aby Go uderzyć. Nie pragnę już ulgi, ani sekundy ulgi, ani jednej myśli pocieszenia, pragnę tylko krzyża, jednoczę Moje Serce z konającym Sercem Mego Dziecka. Nasze Serca łączą się w bólu konania dla świata. Wydarłabym Moje Serce, aby ożywić Jego Serce, ale muszą cierpieć oba, oba muszą umrzeć, oddać swoje życie i krew męczeńską, aby nakarmić życiem całą ludzkość. Ostrze miecza, które od pierwszej chwili utkwiło w Moim Sercu, teraz daje się poznać dokładnie. Każdy Mój oddech wzmaga Mój ból, z każdym oddechem powiększa się Moja rana, z każdą sekundą zmaga się Mój ból. Jezus znów mówi, szepce, chcę zrozumieć, to ostatnie słowa – Jan jest Moim synem, Ja Matką, On odchodzi, pozostawia Mnie tutaj, opuści Mnie, Ja zostanę bez Niego. Ta rozłąka jest nie do zniesienia. – „Dopóki żyjesz, Mój Synu, Ja jestem, jestem przy Tobie, dopóki żyjesz, będę konać wraz z Tobą, nie uniosę myśli, nie odwrócę wzroku, nie opuszczę Cię, nie pocieszaj Mnie, bo niczym są Moje cierpienia przy Twoich”.

Nie mogę umrzeć, muszę zostać i dbać o wszystko zamiast Niego, kiedy On odejdzie. – „Dobrze, Mój Synu, niech tak będzie, czego tylko sobie życzysz”. W ciszy rozlega się gwałtowny grzmot, natura oddaje pokłon Zbawicielowi, usta umiłowane zamykają się, oczy najjaśniejsze zachodzą mrokiem, Serce najczulsze zaznaje śmierci, woła Mnie, odpowiadam najczulej: – „Jestem, Mój Synu, jestem przy Tobie, będę zawsze”. A później czekam, patrzę, już nie oddycham, nie mogę, mogłabym zagłuszyć Jego słowo, ostatnie słowo. Nie, nie mówi, Moje Dziecko nic już nie mówi, zupełna cisza, mam jeszcze nadzieję, szukam ostatniego spojrzenia, jeszcze tylko jednego, nie, nie, to już koniec. Mój Syn nie żyje, nie żyje, odszedł.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XIII

PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Gdzie jesteś Umiłowany? Gdzie znajdę Twoją słodką Duszę? Gdzie szukać mam Twoich uśmiechów, Twoich policzków wypełnionych śmiechem? Gdzie znajdę Twój głos najczulszy? Dokąd zaprowadzą Mnie Twoje stopy? Dlaczego ukryłeś się przede Mną, Ty, który śmierć pokonałeś i żyjesz?

Moja córko, Moje życie zatrzymało się. Uczułam wielką ulgę na myśl, że Mój Syn został zabrany sprzed tych, którzy nienawidzą i więcej już cierpiał nie będzie, ale utrata, śmierć zadała Mi boleść nie do opisania. Czy wiesz, co oznacza śmierć Boga? Jezus, Moje Dziecko, umarł jako Bóg, choć był Człowiekiem. Co Ziemia uczyniła sobie, uśmiercając swojego Zbawiciela… Jak bolesny, bolesny to widok Tego, który jest samą miłością, jako skrawka krwawiącego ciała przybitego do drzewa. „O Boże Mój, spójrz, co uczyniliśmy naszemu Synowi”. Słuszna jest sprawiedliwość wymierzona ludzkości i kara zadana Mojemu Sercu, bo wina tego świata jest wielka.

Mój Syn jest teraz tak maleńki, jak strzęp swego własnego Ciała, jak strzep człowieka, choć jako Zwycięzca. Przyjmuje Jego Ciało i tulę do Serca. Nareszcie mogę Go objąć, opłakać każdą Jego ranę i za każdą odmówić dziękczynne psalmy. „Ukrzyżowałeś Moje Ciało, Mój Synu, i w każdej Twojej ranie widzę siebie”. Każda rana Mego Dziecka odbija się w Moim Sercu, zapamiętaj ją, – „każdą z Twoich ran, Mój Synu, nie pozwolę zniknąć choć jednej, zanim nie uczczę jej i nie opłaczę”. Jestem boleścią samą, hymnem uwielbienia cierpienia, opłakuję to Ciało, które zrodziłam, aby złożyć je na Ołtarzu. Świętość nad świętościami, Sacrum podtrzymujące Ziemię, cud pokory i miłosierdzia uwielbiony przez Mękę.

Któryś za nas cierpiał rany…

 

STACJA XIV

PAN JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.

Matka Boża: Mój Syn żyje, nie umarł, choć umarł prawdziwie, On żyje. Przez łzy widzę Jego śpiące Ciało. Jeszcze nieożywione, jeszcze umęczone, jeszcze martwe, ale wiem i czekam że ożyje Ten, który zszedł do Otchłani, aby zadać śmiertelny cios śmierci. Cisza spowijająca grób Mojego Dziecka jest oczekiwaniem na wielki cud. Cisza, jaka spowiła Ziemię, jest tak niezwykła, jakby cała natura wstrzymała nagle oddech. Moje łzy nie wyschły i miecz, który przeszył Moją duszę, wciąż w niej tkwi, ale nadzieja, która we Mnie żyje, uwielbia Boga i oddycha zamiast Mnie pieśnią uwielbienia. Ja, Matka Bolesna, jestem jeszcze lamentem nad tragedią Mojego Syna, rany Jego Ciała zagoją się, ale rany Jego Duszy? Czy może zniknąć bez śladu największe odrzucenie i nienawiść wymierzona przeciw Niemu? Największe odrzucenie w historii ludzkości? Czy zdołasz, Mój Synu zapomnieć te szydzące usta, te uśmiechy bez czci, ten zgodny chór nienawiści i pogardy? Jakie psalmy mam Ci zaśpiewać, aby ich siłą, siłą ich miłości zmazać pamięć o tych zbrodniach przeciwko Twojej miłości? Ile miłości musi popłynąć z Ziemi, aby zadośćuczynić Twojemu Sercu?

„Przyjdź, Mój Synu, powróć do Mnie, jak zły sen zdmuchnę spod Twoich powiek obrazy twarzy zastygłych w nienawistnych pozach, zdmuchnę najmniejsze wspomnienie tego bólu, żałości, opuszczenia. Powróć, postąp ku Mnie, a wybiegnę ku Tobie ze szczęściem, które przesłoni Nam wszystkie przyszłe cierpienia, uczynię Cię szczęśliwym. Dzięki Twojej Ofierze, Mój Synu, przyciągnę do Twego Serca miłość całej Ziemi, godnych czcicieli, godne ofiary wynagradzający Ci każdy cios. Powróć do swej własności dla tych wszystkich, którzy przeleją za Ciebie krew, którzy porzucą dla Ciebie życie, którzy wzgardzą światem, który wzgardził Tobą: powróć dla miłych dziewic, które poświęcą Ci swoje istnienia: powróć do wszystkich, którzy przez wieki umiłują Ciebie: powróć do swego Kościoła, który kwili jeszcze ledwie zrodzony, opatrz go Twoim pocałunkiem, obdarz go Twoim ciepłym Słowem i nakarm Pokarmem wiecznym.

Któryś za nas cierpiał rany…

ZAKOŃCZENIE DROGI KRZYŻOWEJ

Matka Boża: Bóg, stając się jedno ze Mną, utworzył nowy rodzaj ludzki i choć jest obciążony grzechem pierworodnym, jest uleczony miłością naszych dwóch Serc, Serc męczeńskich, Serc zadośćuczyniających. Człowiek nie jest tym, kim był, jest nową istotą posiadającą i Ojca, i Matkę, choć Bóg jest Ojcem i Matką całego stworzenia, uczynił Mnie Matką wszystkich ludzi, abyście byli chowani kobiecą ręką, z większą czułością, z większą tkliwością, abyście poprzeze Mnie umieli lepiej pokochać Ojca, abyście widząc jak Ja Go miłuję, naśladowali Moją miłość. Amen.

Modlitwy w intencjach Papieża dla uzyskania odpustu:

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo…  Wierzę w Boga…

Po odprawieniu Drogi krzyżowej można/warto przyjąć Duchową Komunię Św.

 

zobacz też:

10 PRZYKAZAŃ BOŻYCH

BÓG OJCIEC – rozważanie 10 przykazań Bożych

OFIARA MSZY ŚWIĘTEJ – ORĘDZIA

GDYBYŚCIE MIELI WIARĘ WE MNIE, TO NA BŁOGOSŁAWIEŃSTWO KAPŁANA KLĘKALIBYŚCIE – PAN JEZUS

OFIAROWANIE MSZY ŚWIĘTEJ przed każdą Mszą św., w której uczestniczymy

OSOBISTE OFIAROWANIE SIĘ BOGU OJCU W POŁĄCZENIU Z OFIARĄ MSZY ŚW. przed każdą Mszą św., w której uczestniczę

MODLITWA PO MSZY ŚWIĘTEJ – JEZU MÓJ KRÓLU

CZĘSTOCHOWSKA DROGA KRZYŻOWA – 20 pozycji do rozważania

Rozmyślanie Męki Pańskiej, czyli co dzieje się podczas Ofiary Mszy św.

Duchowa Komunia Święta

Dopuszczanie kobiet do liturgii jest profanacją. Wielu kapłanów z tego powodu pójdzie na potępienie, pociągając za sobą te naiwne kobiety – o. Pio

szafarze Komunii św.

TAJEMNICA MSZY ŚWIĘTEJ według św. o. Pio

Wasz śpiew jest Mi obrzydliwy, bo przynosi chwałę wam samym, a nie Mnie /schole, chóry, zespoły, orkiestry/

Adoracja Najświętszego Sakramentu – Na Żywo

Modlitwa codzienna Żertwy ofiarnej

CZĘSTOCHOWSKA DROGA KRZYŻOWA – 16 pozycji do rozważania

GŁÓWNE GRZECHY KAPŁAŃSKIE – PAN JEZUS

PODEJMIJ ŻERTWĘ ZA KAPŁAŃSKIE SERCE

PAN JEZUS – rozważanie orędzi o kapłaństwie

POWÓD MOICH ŁEZ – MARYJA

STAŃ SIĘ DZIECKIEM jeszcze raz

ORĘDZIA O CZCI I KULCIE BOGA

10 PRZYKAZAŃ BOŻYCH

ORĘDZIA O CZYSTOŚCI

ORĘDZIA O POŚCIE – cz. I

POST. CZAS POKUTY – Orędzia o poście cz. II

NOWENNA NA CZAS POSTU – POKUTA NARODOWA – Orędzia o poście cz. III

ORĘDZIA O MAŁŻEŃSTWIE

KONTEMPLACJA DUCHA ŚWIĘTEGO

KONTEMPLACJA MARYI

KONTEMPLACJA BOGA OJCA

KONTEMPLACJA JEZUSA CHRYSTUSA

KONTEMPLACJA JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA

KONTEMPLACJA NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA

BOŻA TERAPIA UWALNIANIA Z LĘKU I CHORÓB CYWILIZACYJNYCH – nowenna od lęku

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny

Co się dzieje podczas Eucharystii – ks. Dominik Chmielewski

czytaj więcej...